Black/white and other colors, 'swan' dresses...

Nie wiem jak Wy, ale zawsze marzyłam, aby choć raz włożyć na siebie monumentalną, tiulową, puszystą  suknię, w której nie będę mogła iść normalnie ulicami, a jedynie biec... i w dodatku nie po brukowanym chodniku, ale po przestronnym hallu, Wersalu (udziela mi się kampania reklamowa pewnej, znanej marki, mhm...) Jednak jakby nie było, nie mam już 5 lat. I jeszcze na taką suknię (markową! jak szaleć to szaleć) i na wynajęcie pałacu w Wersalu, aby organizować samotne biegi - maratony, niestety mnie nie stać... ALE, postanowiłam za to, że chętnie zmajstruję sobie prostą, tiulową sukienkę tego lata, na maszynie... (wiem, wiem najpierw zacznę oczywiście od nauki szycia zwykłego t-shirtu z napisem: dam radę). Sukienka nie będzie oczywiście balowa, ale zapewne nada się (mam nadzieję) na światło dzienne.

Pierwsze tiulowe skojarzenie - sukienka baletnicy i delikatne koronki...



Mniej 'tradycyjnie'








                           


















           





PS Obecnie nie mam dostępu do swojego komputera, więc przepraszam za przerwy w postach i 'staranność'
PS2 Czas na waaakacje pomaturalne!

Emilia Plater


Gdy brak mi zapału, motywacji, (która zdarza się, że czasami jest jedyną rzeczą jaką naprawdę pragnę) zastanawiam się skąd Oni czerpali siłę i chęci. Oni - nasi bohaterowie zamierzchłych czasów. Ostatnio wpadło mi do ucha pewne kobiece imię i nazwisko... Emilii Plater. Wcześniej nigdy w życiu o niej nie słyszałam (pomińmy z kolei sąsiedzki temat, że rzekomo w maju zdaję maturę z historii - no cóż, pozdrawiam cieplutko swoją maleńką wiedzę historyczną). Tak czy owak, postanowiłam, że wkleję na jej temat parę informacji. Jak odejdzie po raz kolejny mój zapał, zawsze mogę wyszukać ten post i przypomnieć sobie jak odważna i pełna optymizmu, powinnam być w dzisiejszych czasach. Jak czytam o tak wybitnych osobach, kłuje mnie z zazdrości, że ja posiadam tak małą i szczątkową wiarę w swoje własne możliwości.
Bez obaw. Nie planuję żadnej rewolty. Chociaż obecnie przydała by mi się jakaś na głowie -.-
Tak, więc przedstawiam Wam (nie)stety suche fakty. Ale za to jakie!

Emilia Plater (1806-1831)
bohaterka narodowa Polski, Białorusi i Litwy

Bohaterka Powstania Listopadowego, urodzona 13 listopada 1806 r. w Wilnie. Rodzicami jej byli Anna z von Mohlów i hrabia Franciszek Ksawery Plater. Z herbarzy dowiadujemy się, że obie te rodziny osiadłe były od dawna w Kurlandii oraz w Inflantach Polskich (dziś Łotwa). Ród Platerów był rozgałęziony i większość jego przedstawicieli wiązała swoje osobiste i rodzinne życie ze sprawą Polski. Wielu z nich było gorącymi patriotami, którzy wnieśli znaczny wkład w dzieje kultury polskiej. Matka Emilii, Anna Platerowa była kobietą wykształconą. Wczesne dzieciństwo i pierwsze lata nauki spędziła Emilia w wileńskim domu rodziców. Nie było to dzieciństwo szczęśliwe, ponieważ ojciec prowadził hulaszczy tryb życia. W roku 1815 między rodzicami Emilii doszło do ostatecznego spięcia, po którym matka opuściła wileński dom, zabierając córkę...